Nagroda Honorowa SAJ

NAGRODA HONOROWA SAJ

PIERWSZA EDYCJA

3 lutego 2016 Rada Armatorska ustanowiła Nagrodę Honorową Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych.

Honorowa Nagroda Żeglarska Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych jest wyróżnieniem mającym na celu szczególne uhonorowanie osoby fizycznej, której działanie żeglarskie może być wzorem dla innych, szczególnie w zakresie statutowych celów Stowarzyszenia.
Uhonorowaniem mogą być objęte zarówno walory odbytych rejsów, startów w regatach, jak działalność popularyzatorska i publicystyczna, wychowawcza, edukacyjna oraz solidarna postawa wobec innych żeglarzy.

NAGRODA HONOROWA SAJ W ROKU 2016

Przez aklamację postanowiono przyznać Nagrodę Iwonie i Markowi Tarczyńskim.
Członkowie SAJ Iwona i Marek Tarczyńscy praktycznie realizują ideę naszego Stowarzyszenia „żeglowania swobodnego" na prywatnym jachcie, czyniąc to skutecznie, bezpiecznie, opierając się na dobrym planowaniu, mogąc stanowić wzór dobrej praktyki żeglarskiej.
W ramach kilkuletniego, konsekwentnie realizowanego planu „Nurtem Schengen” pokazuję otwartość Europy. W roku 2015 odwiedzili kolejny 17 kraj strefy Schengen: Islandię, już sam ten świetnie przeprowadzony rejs mógłby zasługiwać na nagrodę, do tego jednak należy dodać przejście przez Morze Irlandzkie i Zatokę Biskajską do Francji, a następnie kanałami na Morze Śródziemne.

Oto kilka informacji o ich rejsach umieszczonych w SSI Jerzego Kulińskiego:

Początki
Nagroda Rejs Roku 2013
Rejs skandynawski roku 2014.
Wyprawa roku 2015.

DRUGA EDYCJA

Nominacje:
W terminie (do 9 stycznia 2017 roku) wpłynęło siedem kandydatur. Oto one w porządku alfabetycznym:
Henryk Brylski
Kazimierz Kantorek
Szymon Kuczyński
Tadeusz Lis
Marcin Palacz
Krzysztof Paul
Wojciech Skóra

KOMUNIKAT RADY ARMATORSKIEJ SAJ O PRZYZNANIU NAGRODY HONOROWEJ STOWARZYSZENIA ARMATORÓW JACHTOWYCH W ROKU 2017

Rada Armatorska Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych na posiedzeniu w dniu 1 lutego po dyskusji dokonała w głosowaniu jawnym wyboru z pośród siedmiu nominacji zaproponowanych przez członków SAJ laureata Nagrody Honorowej Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych dla żeglarza, który może być wzorem W ROKU 2017.
Mamy zaszczyt poinformować, że Nagrodę Honorową za rok 2016 otrzymuje:

HENRYK BRYLSKI

1 lutego 2017

Za Radę Armatorską
Andrzej Remiszewski
Prezes SAJ

HENRYK BRYLSKI

Wybór nie był łatwy. Każdy ze zgłoszonych przez członów Stowarzyszenia siedmiu kandydatów swoimi osiągnięciami i postawą wnosił i wnosi wiele dobrego do idei żeglarstwa przyjemnościowego. Każdy może być wzorem dla innych żeglarzy i o każdym można mówić i myśleć tylko dobrze. Wyraźnie pokazała to debata na internetowym forum SAJ oraz dyskusja długa członków Rady.

Henryk Brylski urodził się w 1947 r w Łodzi, w 1957 roku rodzice nabyli stary niekompletny kajak żaglowy typu P7. Wspólna praca z ojcem przy jego remoncie była pierwszą pracą szkutniczą Henryka, a pływanie na nim rozbudziło w nim pasję do żeglarstwa na resztę życia.

Potem nastąpiła typowa dla tamtych czasów droga żeglarska, kolejne akweny, rejsy, kursy i zdobywane patenty. Od końca lat 60. mieszka już w Gdańsku, żegluje w Jachtklubie Morskim „Neptun”. Oprócz pracy zawodowej i żeglowania, zaczyna projektować pierwsze jachty, kolejne „Habry”, których powstaje znaczna liczba, w dużej części przy jego czynnym udziale.
Działa społecznie także w „Neptunie” i jest jednym z założycieli SAJ.

Rada postanowiła w tym roku uhonorować w sposób szczególny żeglarza, który jest żeglarzem kompletnym. Nagradzamy osobę, która łączy radość i romantyzm żeglowania z działaniami społecznymi i pozytywistycznymi na rzecz żeglarstwa.

Romantyzm żeglowania to w wydaniu Laureata kultywowanie tradycyjnych sposobów uprawiania żeglugi, z użyciem takielunku i wielu rozwiązań technicznych z czasów świetności uskrzydlonych żaglami statków. Do dnia dzisiejszego na własnym jachcie używa ożaglowania kutra gaflowego.

Dla Henia (tak nazywają go przyjaciele) żeglowanie to nie tylko przemieszczanie się z punktu A do punktu B. W jego opowieściach z rejsu jest zawsze wiele szczegółów, na które często nie zwracamy uwagi. Fala to nie tylko rozpędzone wiatrem cząsteczki wody, to żywioł w tak różnorodnej niepowtarzalnej postaci, że można o nim opowiadać tylko w kategoriach urokliwego, wspaniałego lub groźnego zjawiska. Przykład ten oddaje wrażliwość Henia, wrażliwość, którą zarażał przez lata pokolenia żeglarzy. Przekonywał, że to wszystko, co piękne w żeglarstwie możemy spotkać w naszym otoczeniu, na Zatoce Gdańskiej, Zalewie Wiślanym, Morzu Bałtyckim. W dzisiejszych czasach trudno jest przekonać do zalet żeglowania młodych ludzi. Może popełniamy błąd mówiąc zbyt wiele o spektakularnych sukcesach, o pokonywaniu kolejnych barier gdzieś na dalekim oceanie. Może powinniśmy używać języka Henia, że swój Horn możemy pokonać podczas lipcowego szkwału w drodze do Jastarni.

Działania pozytywistyczne laureata to codzienny trud projektowania i budowy kolejnych jachtów. Jachtów szytych na miarę armatora, wyposażonych w setki technicznych przemyślanych rozwiązań, których podstawową zaletą jest to, że działają. Seria „Habrów” (oczywiście ożaglowanie kutra) pływa z powodzeniem po Adriatyku, Morzu Śródziemnym i innych akwenach. Praca zawodowa to tylko część wkładu Henia w technikę żeglarską. Drugie tyle, a może nawet więcej to bezinteresowna pomoc i rada dla wielu żeglarzy borykających się z problemami technicznymi, często również mających ograniczone środki. Rozmowy o laureacie z żeglarzami przynoszą takie określenia, jak: „przyjaciel całego świata i nasz opiekun”, „jest niezwykle pomocnym i życzliwym żeglarzem”, „wie wszystko i zawsze umie pomóc”. To cechy szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy część więzi między ludźmi zastępuje Internet, a jachty stały się powierzchnią reklamową do wynajęcia.

Całość działalności Laureata domyka jego zaangażowanie w pracy Zarządu rodzimego klubu. Wiele inwestycji klubowych na przestrzeni kilkudziesięciu lat, wykonywanych tak zwanym systemem gospodarczym, to realizacja pomysłów i projektów Henia.

Rada Armatorów SAJ jest pewna, że Nagrodę Honorową SAJ dla żeglarza który może być wzorem w roku 2017 otrzymuje żeglarz będący przykładem realizowania na co dzień idei Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych. Heniu, przyjmij to nasze wyróżnienie, jako skromny wyraz uznania za lata pracy dla innych wraz z serdecznymi życzeniami zdrowia, długich lat żeglowania i silnych wiatrów.

TRZECIA EDYCJA

KOMUNIKAT RADY ARMATORSKIEJ SAJ
O PRZYZNANIU
NAGRODY HONOROWEJ STOWARZYSZENIA ARMATORÓW JACHTOWYCH ZA ROK 2017

Rada Armatorska Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych na posiedzeniu w dniu 3 lutego po dyskusji dokonała w głosowaniu jawnym wyboru z pośród czterech nominacji zaproponowanych przez członków SAJ laureata Nagrody Honorowej Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych dla żeglarza, który może być wzorem za rok 2017;
Mamy zaszczyt poinformować, że Nagrodę Honorową w roku 2018 otrzymuje:

MARCIN PALACZ

3 lutego 2018

Za Radę Armatorską
Andrzej Remiszewski
Prezes SAJ

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Marcin Palacz urodził się w 1964 roku w Warszawie. Żeglować zaczął jako dziesięciolatek, w żeglarskiej sekcji przy szkole podstawowej nr 17 nad Wisłą na Saskiej Kępie i w pobliskim klubie MKSW-SWOS nr 2. Po skończeniu podstawówki, wybrał pobliskie XXXV Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Prusa, bo w szkole tej powstała klasa o profilu żeglarskim. W SWOS-ie, pod okiem trenerów Henryka Ziemkiewicza, Krzysztofa Ligowskiego i Janusza Kuźwy przeszedł regatową ścieżkę od Optymista, poprzez Cadeta, 420-tkę, po 470-tkę. Między treningami i regatami oswajał zakupioną przez mamę składaną łódź żaglową „Mewa”. W trakcie sportowej kariery natknął się na wymóg uzyskania „patentów”. Formalną żeglarską edukację zakończył w 1980 roku na stopniu „sternika jachtowego (bez pełnych uprawnień)”.
Absorbujące studia na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, a potem praca zawodowa, odsunęły żeglarstwo na plan dalszy. Dopiero po latach powrócił turystycznie na Mazury. Jako właściciel Maka-666 o nazwie „Messalina” przekonał się, że a) jest możliwe posiadanie jachtu mimo pewnego oddalenia akwenu od domu b) własna łódka to zupełnie inna para żeglarskich kaloszy, niż czarterowanie.
W 2000 roku wpadł w orbitę wpływów żeglarskich „internetowych oszołomów”, komunikujących się wtedy na łamach usenetowej grupy pl.rec.zeglarstwo. Szalone, obrazoburcze idee o swobodzie żeglowania, opartego o wiedzę, zdrowy rozsądek, odpowiedzialność, przygotowanie, a nie o formalne wymogi, patenty i certyfikaty, padły na podatny grunt.
Dyskusje na p.r.z., a także lektura Subiektywnego Serwisu Informacyjnego Jerzego Kulińskiego zaowocowały również inną inspiracją: czas ruszyć na szersze wody, na Bałtyk. W 2005 roku kupił w Szwecji 30-letni jacht typu Albin Vega o nazwie „Lotta” i w charakterze debiutującego na morzu załoganta został tym jachtem dostarczony przez trzech doświadczonych kolegów z Lysekil w Kattegacie do Górek Zachodnich. Już miesiąc później ruszył w pierwszy własny rejs na Bornholm i do Szwecji, w towarzystwie Agaty i Krzyśka, którzy z pokorą przyjęli fakt, że obowiązkowe coroczne żeglowanie z ojcem, będzie się teraz odbywać na Bałtyku. Obecnie, po latach, najczęściej żegluje jednak samotnie, licząc że wkrótce żeglowaniem zarazi wnuki.
W ciągu ostatnich 13-tu sezonów odwiedził „Lottą” setki bałtyckich przystani w Szwecji, Danii, Niemczech i Polsce, a nawet w Królewcu. Owocem jego licznych rejsów stał się wydany w 2015 roku przewodnik po wodach południowej Szwecji, a ostatnio także przewodnik po polskim wybrzeżu Bałtyku (ukaże się marcu). Bałtyckim doświadczeniem dzieli się również w „Żaglach” oraz na prowadzonej przez siebie stronie www.albinvega.pl. Jest doktorem habilitowanym fizyki, pracuje na Uniwersytecie Warszawskim.
Nagrodę przyznano za bezinteresowną dyskretną pomoc żeglarzom, publikacje w Internecie i prasie oraz wydanie dwóch przewodników dla żeglarzy.

Rada Armatorska

CZWARTA EDYCJA

Rada Armatorska Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych na posiedzeniu w dniu 6 lutego po dyskusji dokonała w głosowaniu jawnym wyboru z pośród sześciu nominacji zaproponowanych przez członków SAJ laureata Nagrody Honorowej Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych dla żeglarza, który może być wzorem za rok 2018;

Mamy zaszczyt poinformować, że Nagrodę Honorową w roku 2019 otrzymuje:

TOMASZ KONNAK 6 lutego 2019
>

Za Radę Armatorską

Andrzej Remiszewski

Prezes SAJ

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
>

Urodzony w 1968 roku. Pływa od 16 roku życia. Na początku związany z klubem JK Conrada, w Górkach. Szybko trafił do załogi regatowej młodych chłopaków. Uczyli się wspólnie, także na błędach. Najpierw na Conradzie 24 a potem na "ćwiartce". Z czasem próbował żeglowania na rożnych jachtach, ale te małe stały się ulubionymi, chyba już na zawsze. Dorosłość spowodowała rozbrat żeglarza z klubem, a żeglowanie ograniczyła do krótkich wypadów na wynajętych jachtach. Brak żeglowania był jednak ciągle odczuwalny, dlatego po kilku latach przerwy, reaktywował się w swojej pasji. Przypadkowo trafił do gdyńskiego JKM Gryf i tu już od ponad 18 lat przynależy. Obecnie jest członkiem Zarządu. Pływa głównie jako sternik, głównie w regatach, nadal się uczy. W klubie udziela się przy organizacji regat, wyznając zasadę, że jak coś ma być porządnie, to trzeba to zrobić samemu. Podejmuje wysiłek w sprawie poprawy organizacji regat, poprawy liczenia wyników. Wszystko to po to, żeby wspólna, amatorska zabawa była przyjemniejsza. Armatorem jest od 2012 r., w którym nabył tak długo wyczekiwany "własny" jacht - Granadę 27, który nazwał "Czarodziejką". Jacht nie tylko do regat ale też do turystyki, w celu eksplorowania bałtyckich zakątków, w przyszłości być może i tych dalszych. Nadszedł dla niego więc czas pływania na swoim i za swoje.

Pasja publicystyczno-polemiczna pojawia się czasami gdy coś go zdenerwuje, albo wymaga zmiany. Współautor, choć niezbyt często, SSI.

Od dobrych kilku lat stara się edukować w sprawach związanych z organizacją regat, liczeniem wyników, poprawności świadectw regatowych, także w popularyzacji regat na morzu. Obecnie, to takie jego drugie uzależnienie. Od kilku lat jest także mierniczym ORC. Angażowany przez organizatorów regat w charakterze inspektora bezpieczeństwa. Bardzo często liczy wyniki regat. Współpracuje z kilkoma popularnymi regatami.

Ma na koncie kilka medali Mistrzostw Polski w klasie IRC/IMS (jeden złoty), jedną wygraną i kilka czołowych miejsc w Regatach Samotników.

Także czołowe miejsca i wygrane w Pucharze Bałtyku Południowego i Pucharze Zatoki Gdańskiej, wygrane w różnych regatach, w tym raz, w ulubionych, nocnych Regatach Gdynia-Władysławowo-Gdynia.

Własny jacht doczekał się także własnej strony internetowej: http://zpokladu.pl/ , na której pojawiają się relacje z rejsów/regat, ale także artykuły edukacyjne związane głównie z regatami, ale nie wyłącznie.
Jest stanowczym zwolennikiem niedużych jachtów, na których wszystko da się zrobić samemu i wszystko opanować przy pomocy nielicznej załogi. Poza regatami lubi jeszcze narty biegowe, marsze na orientację, książki i historię. Rada Armatorska wzięła pod uwagę przede wszystkim fakt startowania w regatach własnym sumptem na własnym małym jachcie, propagowania żeglarstwa regatowego wśród armatorów, co jest realizacją jednej z idei SAJ, którego nawiasem mówiąc nie jest członkiem. Doceniliśmy ogromny wkład pracy w działalność w klubie, w organizację regat oraz pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa żeglugi, w tym szczególnie w Bitwie o Gotland. Tomasz Konnak może być także wzorem ze względu na dbałość o transparentność reguł rywalizacji, jako mierniczy nie tylko wykonuje usługi ale i edukuje żeglarzy w zakresie przepisów pomiarowych, liczenia wyników i poprawności świadectw. Jego blog jest czytany i wykorzystywany przez wielu żeglarzy.

PIĄTA EDYCJA

Rada Armatorska Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych na posiedzeniu w dniu 7 lutego po dyskusji dokonała w głosowaniu jawnym wyboru spośród czterech nominacji zaproponowanych przez członków SAJ laureata Nagrody Honorowej Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych dla żeglarza, który może być wzorem za rok 2019;
Mamy zaszczyt poinformować, że Nagrodę Honorową w roku 2020 otrzymuje:
ANDRZEJ MINKIEWICZ|
7 lutego 2020
Za Radę Armatorską
Andrzej Remiszewski
Prezes SAJ
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Andrzej Minkiewicz tak prezentuje swój żeglarski życiorys:
„Urodziłem się w 1971 roku w Bielsku Podlaskim, gdzie, szybciej można spotkać żubra niż zobaczyć kajak. Nikt w rodzinie nie wiedział skąd się u mnie wzięło to żeglarstwo. Nawet babcia, która załamywała ręce, gdy mówiłem że jadę na obóz żeglarski czy na rejs, powtarzała „ale jak to jedziesz, przecież u nas w rodzinie nigdy nie było żadnego marynarza”. Że niby wszyscy przyzwoici. Ponieważ w okolicy nie było wody, a w rodzinie marynarza, żeglarstwo wzięło się z książek. Pochłaniałem je w ilościach strasznych. Najchętniej te przygodowe i podróżnicze. O piratach, polarnikach, odkrywcach. To był świat, o którym marzy każdy nastoletni chłopak . Przynajmniej kiedyś tak było. W końcu jakimś przypadkiem w bibliotece miejskiej trafiłem na książkę „Sam zbuduj łódź” M. Plucińskiego i S. Workerta. Trzymałem ją u siebie ponad dwa lata, przychodząc co miesiąc do wypożyczalni z prośbą o przedłużenie. Bałem się, że jeśli ktoś inny ją wypożyczy to już nie będzie „moja”. Przerysowałem większość konstrukcji z tej książki, a treść znałem prawie na pamięć. Kończyłem szkołę podstawową.
Wiedziałem już, że chcę być konstruktorem jachtów, tylko nie wiedziałem jak się nim zostaje. Napisałem zatem list do jednego z autorów pana Stefana Workerta i zapytałem o radę. Nakleiłem znaczek i poszedłem na pocztę. Mijały tygodnie, o liście zapomniałem.
Po paru tygodniach, a może dłużej przyszła adresowana na moje nazwisko gruba koperta. Był to długi list od Pana Workerta, w którym każde słowo kaligrafowane było napisane jakby drukowanymi literami. Nie wierzyłem, że autor mojej szkutniczej biblii napisał TAKI list do nastoletniego chłopaka. Opisał w nim całe swoje życie. Zarówno to prywatne, gdy wspominał jak chodząc po plaży z patykiem rysował koła pociągu, którym przyjechał razem z mamą nad morze , jak i to zawodowe. List który miał ponad dziesięć stron podsumował, że chyba nie ma szkoły budowania jachtów i trzeba się tego po prostu metodą prób i błędów nauczyć samodzielnie.
Trudno, pomyślałem, nie będę na razie konstruktorem, i poszedłem uczyć się dalej do liceum. W liceum trafiłem do harcerskiej drużyny żeglarskiej dzięki, której wyjechałem na pierwszy obóz żeglarski do Rydzewa nad jez. Niegocin. Zacząłem dość intensywnie żeglować, a moją ulubioną łódką na długo stała się zwykła klasyczna omega. Przez kilka lat nagrywałem na magnetofon audycje radiowe Marka Siurawskiego nadawane w niedzielne poranki „Kliper 7 mórz”. Kilka godzin później robiłem to samo siedząc przed ekranem telewizora gdy był emitowany program „Z wiatrem i pod wiatr”.
Po zdaniu matury pojechałem do Warszawy w złożyć dokumenty na Wydział Ekonomii na UW. Jadąc kilka godzin pociągiem miałem w głowie inny cel. Równie ważne jak złożenie wniosku na uczelnię było zobaczenie redakcji mojego ulubionego pisma, czyli „Żagli”. Kupowałem je namiętnie od dawna i uważałem, że fajnie byłoby tam pracować. Dlatego zaraz po załatwieniu spraw związanych ze studiami, pojechałem autobusem na Pragę na Aleję Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że redakcja Żagli znajduje się w niewielkim mieszkaniu na piętrze wysokiego bloku a zwiększenia etatów na razie nie planują. Mimo to, w kolejnych latach udało mi się opublikować tam kilka artykułów. Wraz z wiekiem i nabywanym doświadczeniem zawodowym uświadamiałem sobie, że coraz we mnie więcej humanisty i ten młodzieńczy pomysł z projektowaniem jachtów nie byłby dla mnie szczęśliwym rozwiązaniem.
W kolejnych latach dużo żeglowałem po Mazurach i morzu. Zawsze lubiłem stalowe jachty i stare projekty. W czasie morskich rejsów żeglowałem na różnych akwenach na pokładzie m.in. Rzeszowiaka, Solarisa, Syrenki, Nitrona, Polonusa, a nawet Zawiszy Czarnego. Z jachtem Polonus związałem się na kilka lat współpracując przy wyprawie Shackleton 2014. Za swoje największe osiągnięcie w tym projekcie uważam zorganizowanie spotkania z wnuczką słynnego podróżnika , panią Aleksandrą Shackleton na pokładzie polskiego jachtu w przeddzień startu wyprawy w Plymouth.
W 2009 roku kupiłem w Niemczech za 100 EUR drewnianą łódkę klasy Pirat, jedną z klasycznych konstrukcji opisywanych w książce „Sam zbuduj łódź”. W 2019 roku, po 30 latach od napisania listu, poznałem osobiście Pana Stefana Workerta, któremu podziękowałem, że mnie trochę „zniechęcił” do bycia konstruktorem jachtów. Piratem żegluję obecnie po kaszubskich jeziorkach. Moim marzeniem jest przepłynięcie nim całego szlaku jezior mazurskich.
W 2009 roku wpadłem na pomysł zorganizowania przeglądu filmów żeglarskich, który w 2020 roku ma już swoją 10 edycję. Potem dowiedziałem się, ze wcześniej już istniał podobny przegląd w Katowicach.
Jachtfilm jest jednym z kilku tego typu festiwali na świecie. Od 2011 roku na Festiwalu Filmów Żeglarskich JachtFilm pokazaliśmy ponad 100 tytułów filmów o tematyce marynistycznej. W programie festiwalu pojawiały się zarówno
archiwalne filmy produkcji polskiej, jak i najnowsze z najdalszych krańców świata (z takich krajów jak Nowa Zelandia, Meksyk, Kanada). Gośćmi festiwalu byli znani żeglarze m.in. Joanna Pajkowska, Ruda Krautshneider, Milan Kolacek, Bolesław Kowalski, Andrzej Drapella, Janusz Zbierajewski. Festiwal ma swoje edycje w innych miastach Polski: Gdyni i Szczecinie, w przeszłości także w Katowicach i Rybniku. W 2017 roku festiwal był partnerem największego zlotu żaglowców The Tall Ships Races w Szczecinie, gdzie w ciągu czterech dni pokazaliśmy publiczności ok. 30 filmów o tematyce morskiej. Jako dystrybutor filmowy uczestniczymy w wielu wydarzeniach podróżniczych i sportowych w całej Polsce ( np. Gdynia Volvo Sailing Days). Wydaliśmy na płytach DVD dwa polskie filmy poświęcone Leonidowi Telidze i kpt. K. O. Borchardtowi. Piszemy artykuły do pracy żeglarskiej poświęcone najciekawszym filmom.”
Rada Armatorska dokonując wyboru Laureata tegorocznej Nagrody Honorowej wzięła pod uwagę przede wszystkim jego rolę w popularyzacji żeglarstwa poprzez stworzenie od zera Festiwalu Filmów Żeglarskich JachtFilm. Festiwal stworzony „z niczego” powstał i istnieje dzięki pasji, determinacji i umiejętności pozyskiwania sojuszników, ogromowi bezinteresownej pracy Andrzeja Minkiewicza.

SZÓSTA EDYCJA

KOMUNIKAT RADY ARMATORSKIEJ SAJ O PRZYZNANIU NAGRODY HONOROWEJ STOWARZYSZENIA ARMATORÓW JACHTOWYCH ZA ROK 2020

Rada Armatorska Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych na posiedzeniu w dniu 11 lutego po dyskusji dokonała w głosowaniu jawnym wyboru, spośród czterech nominacji zaproponowanych zgodnie z Regulaminem Nagrody przez członków SAJ, laureata Nagrody Honorowej Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych dla żeglarza, który może być wzorem za rok 2020; Rada Armatorska informuje, że w regulaminowym terminie zgłoszono także kandydaturę Honorowego Prezesa i twórcy SAJ kpt. Jerzego Kulińskiego, który jednak poinformował Radę, iż nagrody, z racji zaangażowania w pracę SAJ, nie będzie mógł przyjąć. Mamy zaszczyt poinformować, że Nagrodę Honorową w roku 2021 otrzymuje:

Kpt. ZBIGNIEW WERNER

11 lutego 2021
Za Radę Armatorską
Andrzej Remiszewski
Prezes SAJ

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kapitan Zbigniew Werner urodził się w 1947 roku. Zdobył na Politechnice Gdańskiej wykształcenie inżyniera okrętowca. Żegluje od roku 1966, jako członek AKM Gdańsk, żeglował na jachtach tego klubu, m.in. pod dowództwem Jacka Jettmara i Zbigniewa Rudnickiego.
W 1979 odkupił od AKM wrak jachtu „Szkwał II” zbudowanego w roku 1938 i poddał go odbudowie trwającej kilkanaście lat.
W 2008 roku zainicjował stworzenie Fundacji SZKWAŁ Morze dla Młodzieży. Od tej pory jacht pływa z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi : niepełnosprawnymi, z rodzin dysfunkcyjnych (uzależnionych od alkoholu i narkotyków). W latach 2009- 2020 żeglowało łącznie około 3.000 osób (beneficjentów projektów wraz z terapeutami, rodzicami i opiekunami - w programach: integracji, rehabilitacji i resocjalizacji osób niepełnosprawnych i uzależnionych od narkotyków organizowanych przez: PFRON, Marszałka Województwa Pomorskiego, Urząd Miasta Gdańsk, Urząd Miasta Gdynia. Ponadto jacht uczestniczył w akcji propagowania żeglarstwa wśród osób niewidomych, a także „zagrał” w filmach „Miasto z morza” i „Prawo Agaty”.
Od roku 2019 „Szkwał” przechodzi remont kapitalny siłami własnymi Armatora i załóg, przy wsparciu zawodowego szkutnika. Zbigniew Werner w tym celu w wieku 70 lat powrócił di pracy zawodowej. Rada Armatorska dokonując wyboru Laureata tegorocznej Nagrody Honorowej wzięła pod jego zaangażowanie .w uratowanie zabytkowego, jachtu „Szkwał II”, który eksploatuje w niekomercyjny sposób, prowadząc bezinteresownie wychowanie młodzieży. W tym celu powołał Fundację SZKWAŁ – Morze dla Młodzieży, finansującą część kosztów bieżącej działalności edukacyjnej. Dla pozyskania środków na materiały do odbudowy jachtu powrócił w wieku ponad 70 lat do pracy zawodowej, same prace wykonuje własnoręcznie z pomocą członków dotychczasowych załóg.
Rada Armatorska podejmując decyzję pragnie wskazać na fakt, że Zbigniew Werner może stanowić wzorzec bezinteresownego społecznika, łączącego w działalności szacunek dla historii i ochronę dziedzictwa polskiego żeglarstwa, z pozytywnym kształtowaniem charakterów i edukowaniem młodych ludzi


Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych © 2007-2021